Tekst i zdjęcia – Andrzej Popielski

Niedawny etap rozbudowy miejskiego monitoringu wizyjnego w najbardziej morskim z dużych miast polskich był wyjątkowy. Po jego zakończeniu ćwierćmilionowa Gdynia stała się właścicielem największego w Polsce radiowego systemu transmisji danych. Ponadto Gdynia ma teraz najbardziej rozległy monitoring wizyjny z miast o podobnej wielkości.

Doktor Wojciech Szczurek, prezydent miasta znany z gospodarskiego spojrzenia na miejskie budowy, 30 września br. nacisnął przycisk na klawiaturze komputerowej i uruchomił system. Oczywiście symbolicznie. Odbiory skończyły się miesiąc wcześniej. Tłoczna uroczystość otwarcia nowego Centrum Monitoringu Wizyjnego Miasta odbyła się w Miejskim Centrum Zarządzania Kryzysowego, tam gdzie się ono mieści. Przyjechaliśmy zaproszeni.  O monitoringu opowiedział wiceprezydent Bogusław Stasiak zaangażowany od początku w planowanie i nadzór budowy. Bohaterem zbiorowym inwestycji można nazwać odpowiedzialny za budowę magistracki Wydział Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. Był działem najbardziej zainteresowanym efektem końcowym i przygotowanym do działania nawet w sytuacjach „kryzysowych”. Koniec fanfar, czas na konkrety.

Wojciech Szczurek – prezydent Gdyni Bogusław Stasiak – wiceprezydent Gdyni

Gdyńskie kamery
Historia tutejszego monitoringu ma 10 lat. W latach 2000–2002 zbudowano 16 punktów kamerowych. W lipcu 2000 r. oddano do użytku osiem  kamer, przed Wigilią  2002 r. ulice Gdyni wzbogaciły się o kolejnych osiem. Wszystkie zainstalowano w ruchliwych punktach śródmieścia, w tym dwie na popularnym Skwerze Kościuszki. Centrum nadzoru umiejscowiono w Komendzie Miejskiej Policji, obraz obserwowali policjanci. Działanie systemu oparto na transmisji światłowodowej, użyto szybkoobrotowych kamer Ultrak KD-6 z 18-krotnym zoomem optycznym. Są zasilane bezpośrednio z komendy kablami miedzianymi ułożonymi w kanalizacji.

Siedemnasta kamera pojawiła się w lipcu 2008 r. Ślad wydarzenia odnaleźliśmy w archiwalnej prasie trójmiejskiej. Po kolejnej dewastacji pomnika „Dwóch łososi srebrzystych” władze samorządowe Gdyni zdecydowały, że dozór telewizyjny obejmie również końcowy rejon Bulwaru Nadmorskiego.
Miesiąc później wystartowała realizacja najnowszego etapu radiowego. Podpisano poprzetargową umowę z firmą Sprint na opracowanie projektu i wykonanie systemu składającego się ze 100 kamer. Teraz, po dwóch latach oddano do użytku system 117-kamerowy integrujący także wcześniejsze. Monitoringiem objęto prawie całe miasto.
Gdynia ma ponadto 58 kamer. Lokalne samorządy zbudowały w ostatnich latach osiem małych systemów monitoringu. Obserwują one m.in. marinę (tj. basen jachtowy), przejścia podziemne, okolice przystanków kolejowych, place szkolne. Wprawdzie nie są one zintegrowane z systemem miejskim, ale są przydatne. Jak usłyszeliśmy, jest dostęp do rejestratorów obrazu przez łącze internetowe bądź nagrania można zgrać na nośniki pamięci. Podkreślono, że prawo do posługiwania się nagranymi obrazami – na mocy ustawy – mają tylko policja i straż miejska.
Życie miasta obserwuje więc łącznie 175 kamer, co znaczy, że jedna przypada na ok. 1420 mieszkańców. Gdyński monitoring jest chyba drugim po Warszawie co do wielkości miejskim systemem w Polsce, ale można tak powiedzieć, pamiętając o różnych właścicielach i niezintegrowaniu części kamer z systemem miasta (np. Poznań w systemie zintegrowanym ma 161 kamer i siedem centrów oglądu).

Dojrzewanie do rozbudowy

Tylko w tym roku do września służby dyżurne, obserwując obrazy z 17 starych kamer śródmiejskich, zauważyły 121 zdarzeń. Zagrożenia zneutralizowano, zapis obrazów przydał się do rozpoznania sprawców. Ale głębsze analizy skuteczności monitoringu prowadzono już od 2006 r. Potwierdziły one spadek przestępczości w strefach obserwowanych. Zaczęto się zastanawiać nad potrzebą rozbudowy systemu i wyboru technologii transmisji obrazu.
Jak opowiadał nam Zdzisław Kobyliński, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Cywilnej UM, przy opracowaniu koncepcji monitoringu wizyjnego miasto współpracowało z Polską Izbą Systemów Alarmowych. Ktoś z Wejherowa podpowiedział gdynianom tę drogę, dane były w Internecie. PISA wskazała regionalnego przedstawiciela (przyp. red. – znanego w branży Georgisa Bogdanisa). Opracowany „Program funkcjonalno-użytkowy, założenia ogólne do SIWZ” określał koszty, zakres prac projektowych i robót budowlanych, w tym zakres rzeczowy zamówienia, wymagania techniczne i funkcjonalne, strukturę systemu, procedury odbiorowe, zalecenia eksploatacyjne, warunki serwisu i wiele innych spraw.
Jeszcze wcześniej – kontynuował naczelnik – robiliśmy analizę porównawczą kosztów budowy systemu światłowodowego i radiowego. Dla zarządu miasta i prezydenta potrzebowaliśmy także opinii pokazującej zalety i wady obu technologii, uwzględniającej możliwości ekonomiczne, czas postawienia, położenie, wybór technologii transmisyjnej. W Gdyni są wzgórza morenowe, część dzielnic leży za wzgórzami. Nie było infrastruktury światłowodowej. Argumenty przemówiły za systemem radiowym.
Możliwe, że światłowód  da się dla monitoringu wizyjnego wykorzystać w przyszłości – dodaje Zbigniew Bizewski, zastępca naczelnika. – Obecnie dla niewielu czasem kamer trzeba by było budować wielokilometrowe odcinki. Miasto jest za rozwojem sieci światłowodowej jako technologii nowoczesnej i stabilnej. W najbliższych latach będzie ona kładziona w Gdyni głównie na potrzeby Tristara, trójmiejskiego systemu sterowania ruchem drogowym (przyp. red. – wielka inwestycja za 230 mln zł dofinansowana w 85% przez UE). Były różne przymiarki dotyczące włączenia w to monitoringu, ale to koszty kilka razy większe.
Pierwszy raz w gdyńskich inwestycjach– konkluduje naczelnik Kobyliński – wybrano tryb „zaprojektuj i wybuduj”. Był trudny na etapie pisania SIWZ i robienia projektu oraz prawidłowego jego odbioru i wykonania. Ważna jest w tym rola zamawiającego, który jeśli precyzyjnie napisał specyfikację, to później musi pilnować, żeby to się znalazło i w projekcie, i w rzeczywistości...
Podobno czasami łatwo nie było, ale inwestor i wykonawca – sami słyszeliśmy – mówią o sobie dobrze. Marek Kamiński, wiceprezes Sprintu, przy okazji otwarcia centrum monitoringu, powiedział nam, że „miasto” zachowywało się nie jak urzędnik, ale świadomy inwestor rozumiejący organizację i potrzeby inwestycji.

Użytkownicy i operatorzy
Gospodarzem monitoringu jest straż miejska. Za utrzymanie jego sprawności odpowiada miejski wydział zarządzania kryzysowego. Łożąc 13,5 mln zł na system, miasto nie mogło pozwolić, by zajmowano się nim w sposób doraźny lub okazjonalny. Przy straży powstał referat do obsługi monitoringu. Będzie on zatrudniał ok. 40 osób, w większości operatorów cywilnych pracujących w trzyzmianowym nieprzerwanym trybie. Po określeniu wymagań przez komendanta straży nabór i selekcja kandydatów na operatorów odbywały się w porozumieniu z Powiatowym Urzędem Pracy, który zorganizował kandydatom podstawowe sześciodniowe szkolenie. Zawierało m.in. treści, jak komunikować się z dyżurnymi, jak obserwować i inne umiejętności operatorskiego działania. Tym zajmowała się Akademia Monitoringu Wizyjnego, znana z publikacji na łamach naszego czasopisma.
Na razie uczymy się obserwacji – mówi Zdzisław Kobyliński. – Być może spokojniejsze rejony będą w nocy obserwowane przez kamery po zaprogramowanych trasach w trybie automatycznym. Ale w sezonie turystycznym oszczędności na obserwatorach raczej nie będzie, bo Gdynia jest aktywna całą dobę.

Procedura pozdarzeniowa jest następująca: operator monitoringu po zauważeniu sytuacji kwalifikującej się do podjęcia interwencji przekazuje sygnał do dyspozytora straży miejskiej w Miejskim Centrum Zarządzania Kryzysowego (MCZK). Ten ma łączność radiową i telefoniczną  z patrolami straży (ze względu na monitoring Gdynię podzielono na rewiry, każdy z patrolem zmotoryzowanym), które mają czas na podjęcie interwencji nie dłuższy niż 3 minuty. Policja stara się taki wynik osiągnąć.
Centrum monitoringu jest tylko jednym z elementów systemu bezpieczeństwa Gdyni. Mieści się w budynku, w którym powstało MCZK. Tutaj funkcjonuje zintegrowane stanowisko kierowania, w którego skład wchodzi straż pożarna, straż miejska i pogotowie ratunkowe. Jest bezpośrednie łącze z policją pozwalające na wymianę informacji o zdarzeniach i wspólne działania. Tu zbiera się w nadzwyczajnych sytuacjach sztab kryzysowy prezydenta. Wszyscy otrzymali narzędzie obserwacji do oceny sytuacji na bieżąco i archiwizacji do celów dowodowych.
Jak przekonuje naczelnik, w Gdyni służby i władze miasta chętnie współpracują ze sobą. W przyszłości dostęp do obrazów z kamer mogą uzyskać inne zainteresowane podmioty i służby, w tym także komunalne jak energetyka, zieleń miejska, wodociągi i kanalizacja (na razie brak infrastruktury).

Elementy monitoringu miasta


Miejski monitoring wizyjny ma dwa centra nadzorcze:
– Główne centrum monitoringu w MCZK jest podstawowym miejscem obserwacji i archiwizacji obrazu ze 117 kamer. Znajduje się w nim osiem stanowisk operatorskich (docelowo ma być 10), jest obok stanowisko administratora i kierownika. W sali zarządzania kryzysowego dyżurny straży miejskiej ma stanowisko wydzielone monitoringu. W serwerowni są urządzenia systemu teletransmisyjnego, system zarządzania i archiwizacji, w tym serwery systemu archiwizacji, macierze dyskowe, urządzenia zasilania awaryjnego (UPS i agregat).
– Lokalne centrum monitoringu (wcześniej główne) jest w komendzie miejskiej i umożliwia policji pełny dostęp do systemu oraz baz danych. Jego elementami są stanowiska operatorskie systemu, oficera dyżurnego, jego pomocnika oraz usytuowane w pomieszczeniu wspomagania dowodzenia.
– 117 kamer, w tym nowych 100 punktów kamerowych zasilanych ze względu na rozproszenie systemu za pośrednictwem łączy kablowych miejscowych operatorów energetycznych. Punkty kamerowe są wyposażone w kolorowe, szybkoobrotowe kamery (Ultrak HD-6 z 35-krotnym zoomem optycznym, starsze też są Ultraka, KD6).
– System transmisji światłowodowej i radiowej (pracujący w koncesjonowanych kanałach; przewidziano zapas w pasmie transmisyjnym na dalszy rozwój). Kamery są wpięte w osiem stacji bazowych (pracujących w systemie LMDS firmy Alvarion, w pasmie 28 GHz), spiętych radioliniami.
Sieć szkieletowa na potrzeby monitoringu jest oparta na rozwiązaniu radioliniowym Eclipse firmy HarrisStratex Networks. Pojemność przęseł od 16 x E1 (ok. 32 Mb/s) do 2 x 93xE1 (ok. 372 Mb/s).
Sygnały z kamer drogą radiową przez radiolinie ze stacji bazowych trafiają do masztu centrum lokalnego w KMP. Stamtąd są przesyłane światłowodem do głównego Centrum Monitoringu Miejskiego.

 

Cyfrowa rejestracja i archiwizacja obrazów

Jak powiedział nam Tomasz Kuliński, kierownik Działu Zarządzania Projektami gdańskiego oddziału firmy Sprint, inwestycja jest przygotowana pod kątem wymogów określonych przez zamawiającego, w tym np. dodania 40 kamer bez rozbudowy systemu transmisyjnego. System monitoringu cyfrowego oparto na rozwiązaniach firmy Bosch (Vidos Server – Vidos Klient, każde stanowisko jest konfigurowalne...). Ponieważ jest cyfrowy, można go rozbudowywać o kolejne stanowiska.
Uwzględniona jest 30-dniowa archiwizacja obrazów w pełnej rozdzielczości (4CIF), najwolniejsze tempo rejestracji to 4 kl./s. Obraz jest kompresowany w standardzie MPEG-4. W serwerowni jest pięć serwerów IBM z zainstalowanym Windows Server 2003 oraz VIDOS-NVR współpracujących z pięcioma macierzami Infotrend (dyski w macierzy zabezpieczone poziomem RAID5 i dyskiem hot-spare). Trzy serwery z macierzami obsługują 117 kamer i mają pojemność 42 TB. Przyszłą rozbudowę zabezpieczają kolejne dwa serwery IBM z dwiema macierzami (28 TB). W sumie system dysponuje pamięcią 70 TB.

Projektowanie, stacje bazowe, budowa

Do przesyłu sygnałów wizyjnych i sterujących kamerami wybudowano radiową sieć transmisji danych pracującą w standardzie LMDS (Local Multipoint Distribution Services). Urządzenia systemu pracują w pasmie licencjonowanym. Gmina miasta Gdyni wykupiła w UKE odpowiednią liczbę komercyjnych kanałów radiowych dla radiolinii, które działają na częstotliwości 23 GHz oraz dla systemu LMDS pracującego na częstotliwości 28 GHz.
Przy tak dużej i rozległej inwestycji radiowej był ważny odpowiedni skład zespołu projektowego i udział w nim m.in. radiowców. Chodzi tu np. o dobre planowanie radiowe, o to, żeby elementy się nie zakłócały, żeby była „widoczność” radiowa. Radiowcy wiedzą, jakie uwzględnić zapasy w budżecie mocy łączy radiowych, żeby opady deszczu, śniegu, mgła nie miały ograniczającego wpływu na propagację fal. W systemie monitoringu wizyjnego w przypadku kompresji różnicowej (MPEG-4) utrata pakietu powoduje rozsypanie się dłuższego fragmentu obrazu. Urządzenia transmisyjne w gdyńskim systemie są używane przez operatorów telekomunikacyjnych, gwarantują wysoką przepustowość i dostępność.

Fot. W. Moraczyński

Praca w pasmie licencjonowanym zmniejsza także prawdopodobieństwo powstawania zakłóceń pochodzących m.in. od innych nadawców (separacja między użytkownikami, odporność na próby nieautoryzowanego dostępu). Przy powszechnie dostępnych niekomercyjnych częstotliwościach – korzystając z nich, zbudowano wiele systemów monitoringów – problemów może być sporo.
Na etapie ogłaszania przetargu – opowiadał nam Tomasz Kuliński – zamawiający określił jedynie położenie punktów kamerowych. Owych 100 miejsc odwiedzono i sprawdzono „widoczność” radiową. Korzystano z podnośnika, były wizyty na dachach. Z uwagi na zróżnicowane ukształtowanie terenu i plany rozbudowy założono budowę ośmiu stacji bazowych. Wykonano analizę przeciwzakłóceniową i określono konfigurację stacji. Pod montaż stacji wykorzystano istniejące budynki i maszty, w tym obiekty komercyjne. Ryzykowne dla lokalizacyjnych decyzji były umiejscowienia na wieżowcach mieszkalnych, na wszelki wypadek szykowano miejsca rezerwowe. Zdobycie zgody wspólnot mieszkaniowych i uzgodnienie warunków dzierżawy jest zawsze trudnym zadaniem. W tym bardzo pomogła gmina, głównie „zarządzanie kryzysowe”. W stosunku do założeń ofertowych dwie stacje bazowe zmieniły lokalizację, ale na obiekty zapasowe. Trzeba było przesunąć tylko kilka kamer i anten terminali radiowych. Biorąc pod uwagę dość trudny proces projektowy, zdobywanie pozwoleń oraz ostrą zimę, na budowę został czas dość krótki.

Ciąg dalszy nastąpi
Do  wiosny 2011 r. mają być dodane kolejne kamery, stacjonarne i obrotowe: na kładce dla pieszych i rowerów pomiędzy aleją Zwycięstwa a ulicą Łużycką oraz w okolicy budowanego tunelu u zbiegu ulic Świętojańskiej i Władysława IV. Nadmiarowość systemu – to raczej o możliwościach przyszłych – można wykorzystać także do innych zastosowań niż monitoring miejski, np. dostępu do Internetu, możliwości użycia w systemie czytania tablic rejestracyjnych...
Co naczelnik Zdzisław Kobyliński może poradzić inwestorom planującym budowę miejskiego systemu telewizji dozorowej? Otóż powinni zapoznać się z realiami rynku. Dobre systemy nie są tanie; pisząc specyfikację, trzeba założyć użycie urządzeń z tzw. górnej półki, nie iść w kłopotliwe potem półśrodki i pseudooszczędności.
Czyli, zgodnie z przedwojennym jeszcze powiedzeniem, biednego nie stać na tanią tandetę i fundowanie sobie kłopotów. Gdynia biedna nie jest, ale mieszkają w niej ludzie przedwojennie rozsądni.

A tak zobaczył Gdynię reporter "sa"

 
POLECAMY!

Bezpłatnie

Polish (Poland)

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wiecej informacji o cookies i sposobach ich usuniecia mozna znalezc w naszej polityce prywatnosci.

Akceptuje cookies z tej strony.