Monitoring Warszawy – etap prawie czwarty

Tekst i zdjęcia Andrzej Popielski

Gdy w 2004 r. poświęciliśmy duży reportaż w „sa” stołecznemu monitoringowi wizyjnemu, miał on tylko 96 kamer. W 2008 r. będzie posiadać już ponad pięćset. Uaktualniliśmy więc wiedzę podczas grudniowej wizyty w Zakładzie Obsługi Systemu Monitoringu (ZOSM).

Najnowszym podsystemem monitoringu warszawskiego – od 3 grudnia – jest internetowy serwis InfoKorki informujący o przejezdności na wybranych skrzyżowaniach o dużym natężeniu ruchu. Jego zadaniem jest także informowanie o budowach i remontach drogowych (z terminami rozpoczęcia i zakończenia) oraz o utrudnieniach i wypadkach.

Pomysł InfoKorków powstał w ZOSM i zyskał akceptację Pani prezydent miasta. W systemie wykorzystano infrastrukturę techniczną miejskiego monitoringu wizyjnego i Internet. Inwestycję wizyjną wykonano szybko, bo w około trzy tygodnie. Debiut trochę popsuła niedopracowana internetowa strona serwisu, budowana przez inną niż ZOSM samorządową komórkę. Odświeżała się np. nie co 30 s, a co 1 – 1,5 godz. Ale jak zapewnia Jacek Gniadek, dyrektor ZOSM, przez kilka tygodni wszystko powinno się „dotrzeć”.

InfoKorki nie korzystają z kamer miejskiego monitoringu wizyjnego, mają 6 własnych. Dlaczego tyle? Stosunkowo nieduże koszty pozwoliły na szybki tryb zamówienia z wolnej ręki, a ponadto to dopiero początek. Zainstalowano sieciowe dwumegapikselowe kamery (IQeye 702, prod. IQinVision) nad istniejącymi analogowymi kamerami obrotowymi monitoringu. System nazwano mobilnym, bo kamery można przenieść na każdy ze słupów 317 miejskich kamer (zasilanie i sygnał).

Miejsca obserwacji ruchu drogowego podpowiedzieli operatorzy. Ze 100 ocenianych wybrano jeszcze 24 kolejne. O przejezdności na tych skrzyżowaniach serwis ma informować w formie obrazkowej (piktograficznej). Obecny system będzie więc monitorować 30 skrzyżowań i jeśli spodoba się użytkownikom, to znajdą się środki na następne kamery. Dane podawane w InfoKorkach mogą być przydatne kierowcom i mieszkańcom, ale także różnym służbom publicznym, zwłaszcza komunikacji. Ciekawostka: w pierwszej godzinie działania serwisu InfoKorki obejrzało go 900 internautów, trzeciego dnia 25 tysięcy (www.um.warszawa.pl/infokorki).

Specyfika warszawskiego monitoringu


Budowa warszawskiego systemu monitoringu wizyjnego miejsc szczególnie zagrożonych kosztowała dotąd ponad 53 mln zł. Na jego roczne utrzymanie przeznacza się 13 mln zł i są to koszty głównie osobowe. Koszty związane z awariami systemu to tylko ok. 70 tys. zł.

 

Czym – poza wielkością techniczną i kosztową, a jest to największy w Polsce miejski system telewizji dozorowej – różni się on od monitoringów innych dużych miast? Dyrektor Jacek Gniadek mówi o różnicy obserwacyjnej – o większym stopniu zauważania pewnych zjawisk kryminalnych. W stolicy jest więcej przejezdnych przestępców, kradzieży samochodów i na tzw. wyrwę oraz chuligaństwa. Operatorów kamer na takie zjawiska uczula się szczególnie. Jacek Łukomski – naczelnik Działu Technicznego ZOSM – mówi, że w monitoringu warszawskim zostały etapowo zintegrowane dwa duże systemy: analogowy światłowodowy i cyfrowy radiowy. Pierwsze 2 z 3 głównych etapów budowy monitoringu dotyczyły rozwiązań analogowych, trzeci był radiowy. Operatorzy korzystają równocześnie z obrazów obydwu systemów.

Monitoring eksploatuje kompleksowo Zakład Obsługi Systemu Monitoringu utworzony 1 kwietnia 2003 r. Zakład – położony w ścisłym centrum Warszawy w secesyjnej kamienicy przy ul. Brackiej – jest tworem wyjątkowym w Polsce, podobne rozwiązania są w Niemczech, Belgii i Holandii. Został powołany przez samorząd miejski. Jest to samodzielna jednostka budżetowa i organizacyjna Miasta stołecznego Warszawy. Nadzoruje ją Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego m. st. Warszawy, kierowane przez dyr. Ewę Gawor. ZOSM na podstawie porozumień współdziała z policją, strażą miejską, BOR i PKP. Od 2005 r. posiada certyfikat jakości ISO 9001 w zakresie obsługi systemu teletransmisyjnego w obszarze bezpieczeństwa publicznego.

W niektórych miastach były spory, kto ma obsługiwać miejskie kamery, kto ma płacić operatorom, ponosić koszty napraw, wymian i rozbudowy – niekiedy niejasne są kompetencje pomiędzy służbami. W stolicy te sprawy są uregulowane czytelnie. Właścicielem infrastruktury technicznej monitoringu i pracodawcą operatorów jest samorząd. Właścicielem obrazów i ich dysponentem jest policja. To np. tylko w jednostkach policyjnych, a nie w ZOSM – są archiwizowane nagrania. Centra Oglądowe obrazów z kamer są prawie w każdej dzielnicy, w komendzie lub w komisariacie. Taka struktura daje możliwość szybkiej reakcji i kontaktu – nawet osobistego – z oficerem dyżurnym, który otrzymuje przełączony do niego obraz i podejmuje decyzję, jakie podjąć działania.

Centra Oglądowe i operatorzy


W ZOSM zatrudnionych jest 210 osób, w tym największa liczba operatorów kamer w Polsce – 190 pracujących w systemie trzyzmianowym na 42 stanowiskach obserwacyjnych.

 

Operatorzy pracują w 17 Centrach Oglądowych. Poza 15 ulokowanymi w jednostkach policji, w tę liczbę wchodzą monitory stanowisk nadzoru technicznego w ZOSM przy ul. Brackiej i monitoringu Dworca Centralnego. (W ZOSM jest także odrębne stanowisko nowego systemu InfoKorki).

Obrazy ze wszystkich kamer w mieście można obejrzeć, a także przejąć sterowanie i administrować systemem – ze Stołecznego Stanowiska Kierowania w Komendzie Stołecznej Policji oraz w ZOSM przy ul. Brackiej. O ile jednak pracownicy zakładu, będącego centrum technicznym, kontrolują sprawność eksploatacyjną systemu, o tyle komenda wykorzystuje obrazy do pracy operacyjnej. Komenda stołeczna ma dodatkowo obrazy z kamer warszawskiego metra, które można obejrzeć także przy ul. Brackiej. Ma również system Automatycznej Rejestracji Tablic Rejestracyjnych (ARTR).

Poza lokalnym oglądem, nikt nie ma obrazów z 75 kamer z Dworca Centralnego. W tym niezintegrowanym z miejskim, przestarzałym już systemie, zbudowanym 13 lat temu przez telekomunikację kolejową, operatorzy monitoringu miejskiego wykonują tylko usługę obserwacji.

W Centrach Oglądowych operatorzy zgrupowani są w sekcje. Najmniejsza, licząca 9 osób, jest na Żoliborzu, gdzie są na razie tylko 2 stanowiska operatorskie – na Śródmieściu jest 28 operatorów. Warunki pracy są takie jak w jednostkach policyjnych, czasem mało komfortowe. Przykładowe stanowisko operatorskie – operator ogląda 3 monitory, na 2 ma w podziale na cztery (tzw. quad) obrazy z automatycznie ustawionych tras dozorowych. Trzeci monitor służy do oglądu zrzutów pełnoekranowych, w sytuacjach wymagających oceny. Dla operatorów warszawskich charakterystyczne jest duże natężenie operacji manualnych, do 6,5 godziny w trakcie 8-godzinnej zmiany.

I wreszcie sprawa ważna, niezauważona przez specjalistów technicznych (przez media branżowe także). Operator działa na styku niejawnych danych policyjnych, chronionych danych osobowych i w sferze możliwych naruszeń dóbr osobistych. Warszawscy operatorzy mają poświadczenia bezpieczeństwa do klauzuli: „zastrzeżone”. Pracownicy techniczni ZOSM mają poświadczenia do klauzuli „poufne”. Trwają starania o podwyższenie klauzul tajności dla cywilnych kierowników sekcji operatorskich, aby mogli np. brać udział w naradach policyjnych dotyczących pracy miejskich kamer.

Jaka jest ocena technicznej niezawodności systemu monitoringu z punktu widzenia ZOSM? Przez 4 lata, biorąc pod uwagę liczbę kamer i wielkie terytorium, jakie obejmuje system, awarii światłowodów było niewiele. Bodaj jedna w komendzie stołecznej, kiedy indziej w wypadku drogowym pojazd wyrwał kable. Najczęściej psują się głowice kamer. W kamerach, a niektóre są już nie pierwszej młodości, psują się silniczki zmiany ogniskowej (zoom) i ustawiania ostrości (focus). Kamery są zresztą intensywnie eksploatowane.

Etapy analogowe


Budowa monitoringu Warszawy odbywała się w 3 głównych etapach. We wszystkich, także ostatnim radiowym, zastosowano obrotowe kamery Ultrak KD6 z obudową odporną na zmienne warunki atmosferyczne. Instalacje wykonała firma Sprint, tylko przy kamerach ze spółdzielni mieszkaniowych firma Telskol.

 

W I etapie budowy zakończonym w 2002 r. stworzono system z 96 kamerami w 7 dzielnicach stolicy (73 nowe plus zintegrowane 23 istniejące wcześniej kamery policyjne, tzw. Grzybki – nazwa od daszków nad nimi). Wybudowano 69 km światłowodu w kanalizacji teletechnicznej TP SA. Urządzenia zasilające umiejscowiono w trzech jednostkach policji.

W II etapie rozpoczętym w 2004 r. a zakończonym w maju 2007 r. dodano 153 kamery w 13 dzielnicach Warszawy, rozbudowano istniejące 7 Centrów Oglądowych i wybudowano 6 nowych. Powstało ponad 180 km linii światłowodowych w metrze warszawskim, w kanalizacji ściekowej, trakcji tramwajowej i we własnym rurociągu. W II etapie podłączono obrazy ze 121 kamer metra do krosownicy głównej systemu znajdującej się w KSP.

Uruchomiono również system Automatycznej Rejestracji Tablic Rejestracyjnych (firma Sprint) używany przez komendę stołeczną. System z 22 kamerami działa na 9 ruchliwych ulicach. ARTR rejestruje i przetwarza informacje o numerach rejestracyjnych. Fotografuje tablicę i pojazd, podaje datę i miejsce identyfikacji, rozpoznaje identyfikator kraju pochodzenia. Oprogramowanie umożliwia w czasie rzeczywistym porównanie informacji z bazami danych o zarejestrowanych, skradzionych i ubezpieczonych pojazdach.

W monitoringu – uzupełnia dyrektor Gniadek – działa także 30 kamer z 3. osiedli mieszkaniowych (Sadyba – 16 kamer, Dworkowa – 7 kamer i Służew nad Dolinką – 7 kamer). Na mocy porozumienia ze spółdzielniami na sygnał z osiedlowych Centrów Oglądowych następuje przejęcie sterowania kamerami przez operatorów ZOSM i w razie potrzeby powiadomienia o wydarzeniu policji lub straży miejskiej. Jest jeszcze 6 kamer szkolnych z 3 szkół w Wilanowie. Obecnie masowo wyposaża się szkoły w kamery, ale żeby centralnie kontrolować obrazy z placówek oświatowych, trzeba by zastanowić się nad innym wyspecjalizowanym rozwiązaniem.

Rejestracja i archiwizacja


Nagrania od II etapu rozbudowy monitoringu rejestrują rejestratory cyfrowe, a archiwizuje się je na macierzach dyskowych (na 16 kamer 7 TB). Czas przechowywania obrazów z kamer analogowych wynosi 30 dni, z systemu radiowego – 21 dni.

 

Zaprojektowaliśmy 4 rodzaje rejestracji – mówi naczelnik Jacek Łukomski. – Rejestracja podstawowa, ciągła, ma zapis 4–6 kl./s. Obrazy po upływie 30 (21) dni są nadpisywane. Jest także rejestracja obrazów z głównego monitora na stanowisku operatorskim. Obraz zapisuje się większą płynnością 12 kl./s i jest nadpisywany po 3 dniach. Coś ważnego w razie potrzeby można utrwalić na nośniku. I wreszcie rejestracja na żądanie. Gdy operator widzi ważne wydarzenie, wciska klawisz i obraz rejestrowany jest z pełną płynnością 25 kl./s do 10 minut. Te rodzaje utrwalania obrazów uzupełnia na wszelki wypadek rejestracja rezerwowa z wykorzystaniem magnetowidów z I etapu inwestycji.

Ciekawostki projektowe


Świadomie zaprojektowano nadmiar włókien światłowodowych w systemie, co umożliwia rozbudowę monitoringu już bez wielkich nakładów. Powstało 50 punktów dostępowych tj. miejsc z końcówkami światłowodowymi w mufoprzełącznicach (do wykorzystania na odcinkach centrum oglądowe – punkt kamerowy, stare i nowe Centra Oglądowe). Nadmiar włókien zostawiono także na potrzeby wybranych obiektów publicznych w punktach kamerowych oraz w optymalnych punktach dostępowych w sieci rozległej (umieszczone są w studniach teletechnicznych, kanalizacyjnych i tunelach metra).

 

Mówiąc prościej: teraz, aby podłączyć kamerę, nie trzeba od niej ciągnąć światłowodu do odległego nieraz Centrum Oglądowego, wystarczy krótki odcinek do najbliższego punktu dostępowego. Nadmiar włókien został zostawiony także przy każdej ze 153 kamer wybudowanych w II etapie rozbudowy. Myśli się o stworzeniu wielofunkcjonalnej „pajęczyny”, np. spięcia gmachów użyteczności publicznej w jednolitej sieci teletransmisyjnej.

Etap radiowy – trzeci


Rozbudowę monitoringu wizyjnego na obrzeża wielkiej Warszawy hamowały bariery techniczno-ekonomiczne. Nieopłacalne było ciągnięcie np. 7–10 km światłowodu w celu podłączenia kilku kamer. Punktem przełomowym, który zmienił sytuację, był szczyt europejski organizowany w Warszawie w 2004 r. To wtedy w obawie przed antyglobalistami zabijano w Śródmieściu wystawy płytami wiórowymi. Policja używała samochodu Mobilnego Centrum Monitoringu (MCM) oraz zamówiła instalację testową systemu 16 kamer radiowych, który potem zakupiła (jest w monitoringu miejskim). Inwestycję budowy systemu kamer peryferyjnych ułatwił fakt, że policja dla swoich 16 kamer miała przyznaną częstotliwość radiową, której chciała użyczyć.

 

W III etapie rozbudowy również zakończonym w 2007 r. podłączono 40 kamer miejskich. Ponadto zainstalowano jeszcze w Śródmieściu 12 kamer policyjnych, bo policja, zakładając wspomniane 16 kamer, doprowadziła zasilanie do 28, brakowało tylko końcówki radiowej i kamery. Do niedawna maszt antenowy do tych kamer był na popularnym hotelu „Warszawa”.

Dla obsługi kamer w dzielnicach peryferyjnych wybudowano 2 nowe Centra Oglądowe w komisariatach w Wawrze i Ursusie. Zrobiono także 15 punktów dostępowych do systemu teletransmisyjnego, do wykorzystania w przyszłości. Radiowy system monitoringu wizyjnego z III etapu pracuje w licencjonowanym paśmie 26 GHz. Platformą transmisyjną jest segment radiowy klasy LMDS pracujący w topologii punkt – wielopunkt. System teletransmisyjny funkcjonuje jako pierścień z 4 głównymi punktami. Są to 2 stacje bazowe na kominach elektrociepłowni na Woli i SPEC-u w Międzylesiu oraz policyjne komendy na Ochocie i Pradze-Południe, gdzie sygnał radiowy wchodzi w system monitoringu wizyjnego. Punkt uzupełniający to radiolinia pomiędzy wspomnianymi kominami. Pełni funkcję zabezpieczenia w razie awarii, żeby system nie „padł”, tylko został skierowany na drogę rezerwową.

Strumienie wideo z kamer są cyfrowo kodowane w formacie MPEG– 4 i rejestrowane w czasie rzeczywistym na serwerach strumieniowych. Z uwagi na przepustowość radiolinii 155 Mb/s sygnały są kompresowane do 3 Mb/s. Dla tych 16 policyjnych kamer radiowych wybudowanych wcześniej w Śródmieściu używa się formatu MPEG-2 (4–6 Mb/s). Jak powiedział mi naczelnik Jacek Łukomski, z tych kamer jest trochę lepsza jakość obrazu. Reszta, kompresowana silniej, pochodzi za to z nieco nowocześniejszego rozwiązania.

System teletransmisyjny wykorzystuje przełączanie pakietów IP w technologii MPLS. Chodzi tu o efektywne wykorzystanie i zarządzanie przepływnością systemu dla sygnałów wizyjnych. Podobno niewiele jest jeszcze systemów w tej nowej technologii mającej równocześnie zalety Ethernetu i ATM-u, czyli dobrą jakość – kontrolę nad jakością sygnału z równoczesną możliwością przesyłania tego sygnału w Ethernecie, poprzez przełączanie pakietów IP.

Nowości nie tylko na Pałacu Kultury


Obecny system monitoringu miasta stołecznego Warszawy posiada 317 kamer, a doliczając do nich kamery metra i kamery osiedlowe – 474 kamery (bez Dworca Centralnego PKP).

 

Pierwszym pomysłem zarezerwowanym dla roku 2008 jest instalacja kamer na każdej stronie Pałacu Kultury i Nauki. Cztery kamery patrzące z 30. piętra można wykorzystać w InfoKorkach, a także do celów promocyjnych, bo z żadnego innego miejsca nie ma takiej panoramy miasta. Można ją pokazywać w internetowym serwisie miejskim i na ekranie w holu głównym Pałacu. Podczas EURO 2012 przed Pałacem ma stanąć ogromny telebim. W przerwie wyświetlania meczów co 30 sekund byłaby wyświetlana jedna z 4 stron panoramy. Te kamery podczas imprez masowych miałyby także zadania dozorowe. W perspektywie ochrony EURO 2012 wyznaczono monitoringowi wizyjnemu Warszawy (nie wiadomo jeszcze, czy po rozbudowie, czy zastosowaniu rozwiązań mobilnych) zadania obserwacji Stadionu Narodowego i boisk treningowych oraz miejsc dojścia i 9 stref gromadzenia kibiców, a także zamieszkania drużyn narodowych. Jednym z pomysłów bardziej fantastycznych jest umieszczenie kamer na sterowcu lub balonie.

Niedługo zacznie się IV etap rozbudowy systemu. Przybędzie w 2008 r. w różnych dzielnicach prawdopodobnie 40 punktów kamerowych. Chodzi o uzupełnienie kamer w miejscach dotychczas pominiętych. Aż 7 kamer mają otrzymać duże Bielany, gdzie jest ich najmniej. Ale podczas II etapu rozbudowy systemu miejsca instalacji kamer bielańskich pokrywały się akurat z trasą budowanego metra.

Przybywać ma kamer, nie ludzi – mówi dyrektor Jacek Gniadek. – Osiągnęliśmy już optymalny poziom liczebności personelu i liczby Centrów Oglądowych. Istnieje jeszcze rezerwa 40–50 kamer, które możemy obsługiwać przy istniejącej obsadzie (maks. 8 kamer na operatora). Policja zgłosiła zapotrzebowanie na 129 następnych punktów kamerowych. Ale nie ma sensu dodawania znacznej liczby kamer obrotowych, bo to poza większymi kosztami urządzeń znowu wiąże się z dodatkowym personelem. Pomocna jest weryfikacja przydatności kamer pracujących. Przez 4 lata zmieniała się geografia przestępczości i są już kamery niezauważające przez dłuższy czas zdarzeń kryminalnych. Myślimy o aplikacji informatycznej w systemie tak, aby na mapie elektronicznej było widać przy danej kamerze aktualną statystykę liczby i rodzaju przestępstw i zdarzeń. Będzie można szybko reagować, np. przenieść kamerę obrotową w inne miejsce, zastąpić ją stałoogniskową w trybie automatycznej rejestracji obrazu. Trzeba także przy współpracy z policjantami aktualizować programowane dla kamer obrotowych automatyczne trasy dozorowe...

Planowana jest rozbudowa systemu rejestrującego numery rejestracyjne (ARTR). Chodzi o jego instalację na wszystkich trasach wylotowych z Warszawy. Dotyczy to ok. 40 punktów kamerowych w 10 miejscach. Pomysłem rozwojowym jest budowa systemów bezpieczeństwa posiadających cechy inteligentnej analizy obrazu (z wykorzystaniem kamer stacjonarnych). Na lata 2009–2010 zaplanowano budowę systemu identyfikacji osób w warszawskim metrze. Ma objąć wszystkie wejścia i wyjścia na stacjach. Wizerunek twarzy osoby w polu widzenia kamery będzie weryfikowany i identyfikowany na podstawie porównania z policyjnymi bazami danych osób poszukiwanych i niepożądanych.

Innym pomysłem z wykorzystaniem inteligentnej analizy obrazu ma być system automatycznego rozpoznawanie zagrożeń na podstawie zmian dynamiki ruchu. Określając pewne stałe dla algorytmu, można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że ruch (szybki lub jego brak) stanowi sytuację alarmową. Automatycznie zaalarmowany operator może przypuszczać, że np. na obserwowanym przez system przystanku komunikacyjnym jest bójka, ktoś zemdlał, trwa handel uliczny lub pojawił się przedmiot w tle, które go tam wcześniej nie było. Sytuację zweryfikuje obrazem, bo system ma być powiązany z miejskimi kamerami.

Inne kierunki inwestycji dotyczą wybudowania nowoczesnego systemu łączności, obsługi zgłoszeń serwisowych, a także zwiększenia mobilności. Chodzi o stopniowe wprowadzenie transmisji TCP/IP dla wizualizacji wszystkich kamer w dowolnym centrum nadzoru, zgodnie z potrzebami operacyjnymi. Inaczej mówiąc, chodzi o cyfryzację sygnału z kamer analogowych, co w konsekwencji umożliwi oglądanie obrazów z każdej kamery monitoringu warszawskiego w każdym miejscu dostępu do sieci za pomocą prostej aplikacji zastosowanej już do obsługi systemu radiowego.

Efekty


Tam, gdzie patrzą kamery, przestępczość spadła średnio o 60%. Operatorzy monitoringu zauważają średnio ok. 1000 zdarzeń miesięcznie o różnym ciężarze gatunkowym – o podłożu kryminalnym, chuligańskim i wypadków. W 11 miesiącach 2007 r. (do grudnia) ujawniono 10 987 zdarzeń, z których 3278 skierowano do policji. Choć większość z nich była tzw. wykroczeniami, to monitoring ujawnia również przestępstwa ciężkie, takie jak rozbój, gwałt, ciężkie uszkodzenia ciała (w omawianym okresie 35). Zauważono np. 182 kradzieże, 594 bójki i pobicia itd.

 

Nikt nie może zaprzeczyć, że monitoring wizyjny miasta istotnie poprawia warszawskie bezpieczeństwo i zmniejsza bezkarność sprawców czynów zabronionych.

 
POLECAMY!

Bezpłatnie

Polish (Poland)

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wiecej informacji o cookies i sposobach ich usuniecia mozna znalezc w naszej polityce prywatnosci.

Akceptuje cookies z tej strony.