Bogusław Dyduch
www.dyduch.pl

Przez lata praktyki zawodowej w branży systemów monitoringu pełniłem obowiązki inspektora nadzoru nad realizacją wielu inwestycji. Wśród wykonawców, których miałem okazję nadzorować, nadawano mi bardzo różne określenia. Wszystko zależało od twórczości i pomysłowości „fachowca”, który swe „innowacyjne” standardy pragnął wcielać w życie, a które niekoniecznie odpowiadały obowiązującym wymaganiom technicznym czy budowlanym.

Nigdy nie myślałem, że jako inspektor nadzoru spotkam się z takimi epitetami swojej osoby, jak święta inkwizycja, bezinteresowny dyktator, niewzruszona przeszkoda czy blokada interesów. Przecież w swojej pracy zawsze kieruję się jedynie dobrem inwestora i dbam, by przedmiot zamówienia był wykonany zgodnie ze sztuką inżynierską.

Drodzy czytelnicy, sami oceńcie, czy zamontowany słup pod kamerę przedstawiony na zdjęciu nie woła inspektorze ratuj, bo się przewrócę!
Dodam, iż przed wykonaniem tego zdjęcia fundament słupa umieszczonego na górce był przykryty ziemią jedynie do połowy. Kiedy nieśmiało zwróciłem uwagę, że takie rozwiązanie nie gwarantuje jego stabilności (biorąc pod uwagę wiszącą na słupie szafkę teletechniczną i kamerę), pomysłowy wykonawca zlecił zakup ziemi ogrodowej w pobliskim markecie i przysypanie nią odkrytej części fundamentu.

Mili i jakże drodzy mi fachowcy, nazywajcie mnie jak chcecie, może się czepiam, może za dużo wymagam, ale takie rzeczy są w dzisiejszym świecie niedopuszczalne.

 
POLECAMY!

Bezpłatnie

Polish (Poland)

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wiecej informacji o cookies i sposobach ich usuniecia mozna znalezc w naszej polityce prywatnosci.

Akceptuje cookies z tej strony.